Mediacje rodzinne i relacyjne

„My już nie potrafimy ze sobą rozmawiać”.

Ta myśl zazwyczaj pojawia się wtedy, gdy każda kolejna próba porozumienia kończy się dokładnie tak samo. Wracają te same argumenty, te same pretensje i to samo poczucie, że druga osoba wciąż nie rozumie, co naprawdę chcemy jej powiedzieć.

Pod słowami „nie potrafimy rozmawiać” zazwyczaj kryje się jednak coś więcej niż brak właściwych słów.

Może to być poczucie, że od dawna nie jesteśmy słuchani. Że nasze potrzeby są mniej ważne. Że musimy walczyć o zauważenie swojej perspektywy. Może pojawić się bezsilność, lęk przed tym, co będzie dalej, rozczarowanie albo złość narastająca po wielu nieskutecznych próbach porozumienia.

W pewnym momencie nie słuchamy już po to, aby zrozumieć. Słuchamy, aby odpowiedzieć, obronić się albo udowodnić swoją rację.

Mediacja często kojarzy się z rozwodem, alimentami, podziałem majątku albo sporem o pieniądze. Może pomóc również w takich sytuacjach, ale nie trzeba czekać, aż konflikt stanie się tak zaawansowany, że jedynym rozwiązaniem, które rozpatrujemy jest sąd.

Można reagować wcześniej. Kiedy stronom nadal zależy na relacji, rodzinie albo dalszej współpracy, a samodzielna rozmowa przestała prowadzić do porozumienia, to rozwiązaniem może być właśnie mediacja.

Może chodzić o małżonków lub partnerów, którzy znaleźli się w kryzysie. O rodzeństwo, które nie potrafi uzgodnić sposobu opieki nad rodzicem. O rodziców i dorosłe dzieci, sąsiadów, współwłaścicieli nieruchomości albo przedsiębiorców, którzy chcieliby kontynuować współpracę mimo powstałego sporu.

Skorzystanie z mediacji nie oznacza, że sytuacja jest beznadziejna. Czasami oznacza właśnie, że stronom nadal zależy na znalezieniu rozwiązania, ale potrzebują innych warunków do rozmowy.

Obecność mediatora może wiele wnieść. To ktoś, kto nie rozstrzyga, kto ma rację. Nie ocenia stron i nie przedstawia im gotowego rozwiązania.

Jego rolą jest stworzenie przestrzeni, w której każda osoba może przedstawić swoją perspektywę, powiedzieć, co jest dla niej ważne, i zostać wysłuchana bez natychmiastowego przerywania, oceniania czy odpierania argumentów.

Mediator pomaga uporządkować rozmowę i oddzielić to, co jest rzeczywistym przedmiotem konfliktu, od wszystkiego, co pojawiło się wokół niego wraz z narastającym napięciem.

Czasami dopiero podczas takiej rozmowy okazuje się, że pod sporem o pieniądze kryje się lęk o bezpieczeństwo. Pod konfliktem dotyczącym dziecka, obawa przed utratą z nim bliskości. A pod sporem o odziedziczoną nieruchomość, poczucie, że potrzeby jednej osoby od lat były pomijane.

Mediacja pozwala przejść od wzajemnych zarzutów do rozmowy o tym, co rzeczywiście wymaga ustalenia.

Mediacja nie zawsze oznacza ratowanie relacji. Czasami strony chcą odbudować możliwość rozmowy i dalej pozostawać w relacji. Innym razem decyzja o rozstaniu została już podjęta.

Mediator nie nakłania nikogo ani do pozostania razem, ani do zakończenia związku. Może natomiast pomóc spokojnie ustalić, jak strony chcą funkcjonować dalej.

Ma to szczególne znaczenie, gdy są wspólne dzieci. Rozstanie kończy relację partnerską, ale nie kończy relacji rodzicielskiej. Nadal trzeba podejmować decyzje dotyczące codziennej opieki, zdrowia, edukacji, świąt, wakacji i wielu innych spraw.

Mediacja może również dotyczyć podziału majątku, spadku, najmu, rozliczeń, niezapłaconej należności, niewykonanej umowy czy sposobu korzystania z nieruchomości. Strony zachowują wtedy wpływ na rozwiązanie i mogą dopasować je do swojej rzeczywistej sytuacji.

Czasami rezultatem mediacji jest formalna ugoda. Czasami jest to poprawa komunikacji, a czasem decyzja o rozstaniu. Często jest to pierwsza od dawna rozmowa, podczas której obie strony naprawdę się usłyszały.